YAMAHA Drag Star FORUM
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Ślizg i konsekwencje
Autor Wiadomość
Beard 


Model: DS 650 Custom
Rocznik: 1997
Wiek: 26
Posty: 10
Skąd: Poznań
  Wysłany: 2016-03-03, 22:27   Ślizg i konsekwencje

Już kawałek czasu temu miałem nieprzyjemność zaliczyć pierwszy poważniejszy szlif, po części z mojej winy (prędkość niedostosowana do zakrętu), po części przez fakt gmoli które wystawały poniżej podnóżków na tyle daleko, że były pierwszym elementem trącym o asfalt. Jak łatwo się domyślić, przy konkretnym złożeniu maszyny po prostu zawiesiłem się na gmolu, i poszlifowałem po stycznej, na szczęście na pas zieleni. Jednak dopiero patrząc na to co się stało z tymi gmolami dotarło do mnie, że miałem szczęście, że mi nie zmiażdżyły prawej nogi(choć od uderzenia przestawiły mi którąś kość śródstopia na tyle, że rozerwało torebkę stawową). I dlatego chcę ostrzec wszystkich, którzy jeżdżą z tego typu gmolami, lub się nad nimi zastanawiają, według mnie pełnią jedynie funkcję ozdobną, o chronią co najwyżej sprzęt, który raczej powinien być na drugim miejscu, po zdrowiu kierowcy.

Pomijam tu już kwestię tego, że składający się gmol przebił dekiel filtra oleju, także i z ochroną sprzętu to raczej kwestia dyskusyjna.

Inną kwestią jest to, że niestety, ramoneska z 4bikera się nie spisała przy tym wypadku, rękaw kurtki poderwało mi od razu pod łokieć, przez co dobre 15 metrów przeleciałem bez ochrony na przedramieniu - efekt taki, jakbym to samo zdarzenie przeżył w t-shircie. Ramoneska z kolei nie ucierpiała jakoś bardzo, nadal nadaje się do użytkowania.

No i w końcu, poniżej zdjęcia w/w gmoli po szlifie przy prędkości ~55km/h




Moto na szczęście udało się uratować, odremontowane czeka na sezon 2016, a ja dostałem nauczkę i sporo doświadczenia, przez co mam nadzieję że był to ostatni szlif z mojej winy w mojej karierze.
 
 
pyra 



Model: SYMPATYK
Rocznik: 2017
Posty: 5244
Skąd: pyrlandia
Wysłany: 2016-03-04, 02:43   

Podaj producenta gmola. Trochę to dziwne , pierwsze powinny trzeć podesty :nie_wiem:
_________________
Bo droga jest celem
 
 
sagittarius 



Model: MS1900
Rocznik: 2006
Wiek: 47
Posty: 3222
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2016-03-04, 03:49   

Z tego co czytam to oczekiwałeś od gmoli by były twarde jak pancerz na Rudym 102 a tak prawdę mówiąc to chronią one motocykl przed upadkiem na postoju a nie w trakcie ślizgu gdyby były tak twarde jak chciałbyś to silnik może i byłby cały ale rama w ósemki powyginana.
_________________
No road is too long when you have good company
 
 
DRAGON 



Model: MS1900
Rocznik: 2008
Wiek: 54
Posty: 4226
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2016-03-04, 06:37   

sagittarius, parę lat temu jeżdżąc jeszcze Virago, uderzył we mnie pies. Motocykl mi połóżyło i darłem ślizgiem po asfalcie jakieś 15-20 metrów. Na szczęście gmol wytrzymał, nie złożył się tak jak Bearda i dzięki temu wyszedłem z tego poobijany ale cały. Więc nie zgadzam się z tobą że gmole mają chronić motocykl tylko przed upadkiem na postoju.
_________________
Każdy jest księżycem i ma ciemną stronę, której nie pokazuje nikomu.
 
 
Sylwek 



Model: BĘDZIE
Rocznik: 2001
Posty: 2405
Skąd: Luzino
Wysłany: 2016-03-04, 07:39   

Proszę szanowne towarzystwo żeby zwróciło uwagę na ten " niby " gmol i na czym się on trzymał . Jak widać jest to gmol a w zasadzie dwie połówki gmola . Ten typ faktycznie służy jako ozdoba motocykla . Już kiedyś była dyskusja na ten temat że gmol powinien być z jednego elementu na obie strony i nie spawany a gięty ! ! ! . Wtedy w razie gleby pozostanie w całości a nie złoży się jak to gówno na dwóch płaskowniczkach . Osobiście prostowałem komuś taki gmol rękoma , więc jak ma utrzymać upadający motocykl ?
Inna sprawa to wystający gmol poniżej podnóżków . Jak się umie jeździć to w niczym nie przeszkadza ! Będąc jakiś czas temu w Bieszczadach widziałem na własne oczy motocyklistę który wydarł w gmolach dziury na winklach bo wystawały za nisko . Tylko iskry za nim leciały . Jak ktoś nie wierzy to niech poprosi naszego Big Marcina o fotki zdartych gmoli w jego motorze ;D Beard, powodzenia w naprawie motoru !
_________________
AB Rh+
HONDA VTX 1800 Neo

:D MODERATOR EMERYT :D
Nie wdawaj się w dyskusję z głupcem, bo najpierw sprowadzi Cię do własnego poziomu, a później pokona doświadczeniem
 
 
PrzemekN 



Model: MS1900
Rocznik: 2006
Wiek: 52
Posty: 2078
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2016-03-04, 09:59   

Trzy lata temu przeszarżowałem i z mojej winy, zaliczyłem porządnego szlifa na mojej Venture.
Położyłem się na lewa stronę przy prędkości około 100 km na godzinę i jedyne straty to spacerówka przykręcona do gmola, osłona klaksonu, zdarta skóra na lewej ręce i urażona duma motocyklisty :)
A gmole idealnie spełniły swoją rolę, osłaniając maszynę przed uszkodzeniami. Ale, co jest moim zdaniem kluczowe: to był element gięty, mocowany w czterech punktach do ramy. To był gmol zaprojektowany specjalnie dla mnie i mojej ( bardzo ciężkiej) maszyny - uważam, że akurat w przypadku gmoli nadrzędną funkcją jest OCHRONA nóg kierowcy, na nie względy estetyczne. Musi być porządny i stabilnie przymocowany.
Po tym doświadczeniu, montuję podobne gmole ( przód i tył) do każdej maszyny, na której jeżdżę.
_________________
Psy szczekają, karawana idzie dalej

Garaż:

MS 1900, H-D FLHTKL "Osiołek"
SREU #1022
 
 
Beard 


Model: DS 650 Custom
Rocznik: 1997
Wiek: 26
Posty: 10
Skąd: Poznań
Wysłany: 2016-03-04, 10:30   

Producenta niestety nie znam, gmole były juz na moto przy zakupie, a jedyne oznaczenie to XVS650 na wewnętrznej stronie płaskownika. I faktycznie, da się je giąć w rękach, a strongmanem nie jestem (;

A na miejsce tego badziewia przyszedł juz pożądny gmol gięty w trzech płaszczyznach, produkcji polecanego tutaj Sepiolka.

Co do tego czy gmol przeszkadza czy nie - na pewno ogranicza przechył moto w zakręcie, co nie zmienia faktu, że w moim przypadku po prostu prędkość była mimo wszystko za duża aby bezpiecznie przejechać przez ten zakręt.

I nie oszukujmy się, napisałem ten post nie po to by szukać winnych, użalać się, czy udowadniać że gmole spowodowały szlif, tylko po to, by ostrzegać, przed tego typu konstrukcja, i tym, co potencjalnie może zrobić z nogą. Obawiam się, że akurat te gmole pogięłyby się nawet przy glebie parkingowej, przy max. 15km/h

A gmole tego typu są do znalezienia na znanym serwisie aukcyjnym, pod hasłem gmole + spacerówki drag star, i kosztują całkiem sporo.
 
 
wemar 


Model: RS1700
Rocznik: 2006
Posty: 1135
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2016-03-04, 10:32   

Jakiś czas temu pisałem tu o źle zaprojektowanych gmolach, które sprzedawał jeden z użytkowników. Na zlotach niestety widać wiele podobnych konstrukcji.

pyra napisał/a:
Podaj producenta gmola. Trochę to dziwne , pierwsze powinny trzeć podesty :nie_wiem:

Nie będą trzeć podesty, jeśli gmol w dolnej części nie ma zachowanego profilu. Wtedy dzieje się tak jak w opisie kolegi - gmol daje 3-ci stały punkt podparcia, odciąża przednie koło i kierowcy stajemy się pasażerem na kupie metalu.

sagittarius napisał/a:
... prawdę mówiąc to chronią one motocykl przed upadkiem na postoju a nie w trakcie ślizgu gdyby były tak twarde jak chciałbyś to silnik może i byłby cały ale rama w ósemki powyginana.

Fabryczne i kilka innych, przemyślanych konstrukcji daje jednak radę, nie niszcząc przy tym ramy i elementów przy silniku.
_________________
Jeżdżę, ... bo lubię.
 
 
robert_p 



Model: RS1700
Rocznik: 2006
Wiek: 51
Posty: 1562
Skąd: Rynarzewo
Wysłany: 2016-03-04, 11:23   

Oryginalne gmole, mają przeważnie podgięcie umożliwiające złożenie motocykla. W tych co miałeś jak widzę jest prawie kąt prosty, co spowodowało powieszenie się motocykla.

Twoje : http://motonautilus.pl/files/1%5B3%5D.jpg

Oryginalne: https://goo.gl/photos/HZQe29KyLwmRqKuYA
_________________
Hipis
 
 
wemar 


Model: RS1700
Rocznik: 2006
Posty: 1135
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2016-03-04, 13:58   

robert_p napisał/a:
Oryginalne: https://goo.gl/photos/HZQe29KyLwmRqKuYA

To nie są oryginalne gmole - oryginalne mają pełną rurę u góry i nie są łączone do ramy cybantami. Cybanty nadają się do mocowania anteny do masztu.
_________________
Jeżdżę, ... bo lubię.
 
 
remol71 



Model: DS 650 Custom
Rocznik: 1999
Wiek: 49
Posty: 1764
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-03-04, 14:07   

To Sępioł. Oryginalne Yamahy są wąskie i praktycznie chronią silnik.
_________________
XVS 650, DL 650 :P
 
 
robert_p 



Model: RS1700
Rocznik: 2006
Wiek: 51
Posty: 1562
Skąd: Rynarzewo
Wysłany: 2016-03-04, 16:08   

Czy oryginał czy nie , chodziło o element konstrukcyjny odpowiedzialny za szlif.
_________________
Hipis
 
 
Beard 


Model: DS 650 Custom
Rocznik: 1997
Wiek: 26
Posty: 10
Skąd: Poznań
Wysłany: 2016-03-05, 11:46   

Za szlif tak czy inaczej odpowiadam ja, istnieje spora szansa że bez gmoli bym i tak się nie zmieścił, także, przede wszystkim prędkość, na drugim miejscu to że gmol wytracił moto z równowagi - gdybym dostosował prędkość do zakrętu, nie byłoby tematu (;

Gmole zawiodły, bo stanowiły zagrożenie dla nogi, nie mogę się nadziwić, ile szczęścia miałem, że mi tam noga nie została... Ale to mój błąd i nadmierna prędkość były przyczyną szlifa, to ze gmol uderzył o asfalt, sprawiło tylko tyle, ze szlifowałem sekundę wszesniej. I paradoksalnie, ta sekunda mogła mnie uratować przed wypadnięciem na drogę po której ludzie zasuwają ok. 100km/h.

Wiem, powtarzam się, ale ten temat to fotorelacja i ostrzeżenie, co się dzieje jak już do szlifowania dojdzie. I zwracam uwagę, ze warto sprawdzić przed pierwsza jazdą, co trze pierwsze - podnóżki, czy gmol, i odpowiednio dostosować styl jazdy.

Szerokości i szczęścia na drodze!
 
 
nunio 



Model: RS1600
Rocznik: 1999
Posty: 188
Skąd: Galicja
Wysłany: 2016-03-05, 14:33   

Niby tak - ale nie do końca... prawidłowo zamontowany i dobrany gmol nie ma prawa trzeć wcześniej, niż podnóżek/podest!

Podnóżek/podest ma pewien zakres swobodnego ruchu i podbije nam motor dopiero, gdy przekroczymy konstrukcyjnie założoną granicę przechyłu... on nam mówi: "gościu, przedobrzasz, odprostój bo za chwilę będzie gleba!"
Błędnie w tym względzie dobrany lub założony gmol to potencjalny zabójca i nie ma szans na żaden manewr, gdy motor już sie oprze na takim gmolu i czym wolniej motor się porusza w takiej sytuacji - tym gorzej, bo mniejsza energia kinetyczna nie odkształciłaby gmola, czyniąc z niego sztywną oś obrotu... tak więc moim skromnym zdaniem duża prędkość i badziewna konstrukcja gmola uratowała Ci zdrowie a może i życie :idea:

Gdyby to był prawdziwy gmol z bezszwowej blachy, tak 3mm i więce a także tak samo wadliwie dobrany/zamontowany, to pojechałbyś na nim jak na sanki na płozie w kierunku wypadkowego wektora środka ciężkości, do tego wirując jak mimośród... więc miałeś szczęście w nieszczęściu /i bogu z którego bądź kościoła dzięki/ oraz kosztowną nauczkę - ale na szczęście tylko nauczkę... a błędów nie popełnia jedynie ten, kto nic nie robi...
_________________
cenzura//Kozak_Barabasz
 
 
Beard 


Model: DS 650 Custom
Rocznik: 1997
Wiek: 26
Posty: 10
Skąd: Poznań
Wysłany: 2016-03-05, 15:00   

Zgadzam się w 100% i niesamowicie się cieszę, że dostałem od życia drugą szansę. A motocykliści dzielą się na tych którzy już leżeli, i na tych którzy dopiero bedą leżeć... Takim już jesteśmy gatunkiem, że na cudzych błędach nie umiemy się uczyć.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style mod. by Latoch: Oferta